lukreszja

I scrutinize every word, memorize every line..."

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Nie mam wgl weny, by napisać coś sensowne, a już na pewno nie gramatycznie poprawnego. Mam po prostu potrzebę by PISAĆ c o k o l w i e k. A tak gwoli ścisłości: ponarzekać sobie na życie. Może nie na wszystkie jego obszary...Tak czy siak, mam chłopaka. nie wiem jak to się kur*a stało, że wplątałam się w tak choloernie beznadziejny związek. Po pierwsze: my nie mamy o czym gadać! okay, spoko, można powiedzieć, że nadrabiam zaległośći z podstawówki, ale lo trochę zobowiązuje, i no kurna nie chce bić rekordów infantylności. Właściwie, to on jest bardzo przystojny, nawet zabawny... i wredny. właśnie tak, on po prostu po mnie jeździ. czasem jak go słucham to się tak zastanawiam, czemu do ku*wy nędzy on mnie prowokuje do rękoczynów!? Aż tak bardzo chce dostać w twarz?! A najlepsze jest to, że od razu po randkach, to biadole, ze już dlużej tego nie zniosę, ale jak on przez kolejne 3 dni nie daje znaku życia, to po prostu umieram z tęsknoty i w głowę zachodzę, czy mnie olewa, czy to jego drańska taktyka ?
Tagi: związki
12.12.2012 o godz. 22:46
Dlaczego nigdy nie dostajemy tego, czego chcemy? Co za banalne pytanie. Małe sprawy, a tak mogą zepsuć humor.
Najlepiej jest mieć wszystko gdzieś. Ale czy tak się da? podoba mi się kolega. jest pewny siebie i do tego inteligentny. Fajnie nam się gada i żartuje, ale czasem jakby chciał mi udowodnić, że jest lepszy. Naprawdę go nie ogarniam: jednego dnia jestem pewna, że mu się podobam, a przez następny tydzień robi mi taki maindfack, że nie wiem nawet, czy mam za co go lubić.
Czy faceci są naprawdę tacy skomplikowani, czy to ja jestem taka tępa?

Co mam zrobić, żeby jednak coś między nami było? Może też go zacznę olewać ?

*Cytat z Seneki
18.10.2012 o godz. 20:04
Jaaaaaaaaaaaaaaaa.
Coraz częściej ludzie właśnie tak rozpoczynają swoje nieudolne wypowiedzi...'ja to, ja tamto...' A co to kogo obchodzi? - ja się pytam. Czy świat krąży wokół ludzi? Z tego co wiem raczej NIE. Narcyzm, snobizm, egoizm > to już nie są jednostki, ale całe masy! Tak więc gdzie zmierzamy ? Do czarnej dziury, zwanej 'samouwielbienie'? W czym niby Ty jesteś lepszy ode mnie ? A w czym ja od Ciebie? A skoro w niczym, to czemu ciągle próbuję Ci udowodnić, że jest inaczej? Czemu się staram? Czemu chcę być najlepsza? Najmądrzejsza, najładniejsza, najszczuplejsza ...
Pieprzona hipokryzja.
Tagi: ...
14.10.2011 o godz. 16:28
Nareszcie wiosna - nie żeby niekapryśna, ale przynajmniej słonko świeci, a już niedługo trzeba będzie zrobić porządki w szafie i wymienić ciężkozbrojne i ofutrzone ciuchy na lekkie i przewiewne. Co wiąże się równocześnie z 'odsłonięciem ciała' - nie żeby coś, ale mam takie niemiłe wrażenie, że wszystko i wszyscy skłaniają do rozpoczęcia jakiejś rewolucji wagowej - nie ma co się dziwić, za niecałe 2 miesiące kalendarzowe lato - a media, prasa i billboardy robią nam wodę z mózgu (rzecz jasna nie za darmo '>). Tak, czy siak większość z nas (ludzi) może czuć się tym lekko przytłoczona. Pozostaje wówczas dylemat: "odchudzać się, czy nie odchudzać?"

No tak, sama nie wiem jak to będzie, kiedy w końcu trzeba będzie wbić się w kostium kąpielowy... Raczej nikogo nie przestraszę - w zasadzie największy problem jest głowie. Jak to mówią: człowiek, sam dla siebie jest największym krytykiem. Jednak w całej tej presji najważniejszy jest umiar.(fuck, za dużo tych 'naj', za to brak wsławionego złotego środka, za którym również rzekomo wszyscy winni podążać -.-)
Tak czy siak, nikt nam przecież nie zabroni stosować diety...tak długo, dopóki nie będą nam wypadać włosy. No cóż, w końcu to my jesteśmy odpowiedzialni za siebie... a o innych skutkach gorliwego podążania za trendami, lansowanymi przez media i zakompleksione autorytety - dowiemy się tyle, na ile będziemy brać do siebie takie bzdety.

I ja tu wcale nie uważam, że to jest proste!
aaaaaa.jpg
03.05.2011 o godz. 02:30
Tu znajdziesz opis filmu ;)

Po obejrzeniu po prostu nie mogłam się otrząsnąć.
Film mega poruszający i szczerze to nieźle działa na psychikę... Najbardziej dotyka to, jaki jest autentyczny, a to o ironio jest też najbardziej przerażające. W każdym razie poszperałam tu i tam i odkryłam wywiad, w którym Jan Komasa(reżyser;>) wspomina (2:24-2:45), że jego osobistą inspiracją do nakręcenia filmu był artykuł sprzed 2lat zamieszczony w 'Wysokich obcasach'. Ten oczywiście również przeczytałam (oto link ;)) - wydrukowałam i pokazałam siostrze, a na koniec obie beczałyśmy jak bobry...(a może bardziej?).
By the way, tekst jest o samobójczyni, redagowany przez jaj matkę[...] (kto chce niech przeczyta, bo moim zdaniem tego się po prostu nie da streścić...).

Dużą wspaniałomyślnością wykazał się Komasa, kiedy podczas kręcenia filmu osobiście skontaktował się z matką tej dziewczyny. Sam przyznaje, że to dzięki niej film jest taki autentyczny. Przede wszystkim ona uświadomiła go, że nie wszystkie problemy wynikają z jednego źródła.
W pierwotnej wersji film w 100% obwiniał za śmierć Dominika(Jakub Gierszał) jego (filmowych) rodziców. Pani Malarowska jak widać nieco to skorygowała ;), wyjaśniła mu też, że pomimo, iż bardzo się starała i kochała córkę nie zdołała jej uchronić przed...śmiercią samobójczą.

O przyczynach, skutkach i zapobieganiu temu - można jeszcze wiele debatować, jednak psychologiem nie jestem (i nie zamierzam być;>) więc nie będę się tu mądrzyć. Jedno jest tylko pewne: nie ma dobrego rozwiązania, leczenie jest trudne, a jeśli ktoś ma ochotę pomóc to niech najpierw wyłączy tą cholerną znieczulicę i przestanie patrzeć na innych ludzi, jak na gówno... Cóż to tylko taka moja mała dygresja...
ff.jpg
26.04.2011 o godz. 12:30
Długo mnie tu nie było, i nawet nie wiem jak zacząć.
Oj wiele się działo, kilka rzeczy pozmieniało, ale generalnie Ja to w końcu Ja...a na jakąś głębszą analizę psycho-emocjonalną nie miałam za bardzo czasu. Tak więc życie się przelewa przez palce, a ja nawet nie mam czasu uczyć się na błędach. Cóż, bywa i tak. Wiadomo stare rany trzeba było jakoś 'zalepić' i iść dalej, nie powiem, żeby 'przed siebie' bardziej już 'tam gdzie nas pchają'...no ale to raczej kwesta osobowości. Jak ktoś ma silną to mówi 'nie' i robi to, na co ma ochotę. Ja może nie mam słabej, ale tyle złych decyzji w życiu podjęłam, że mam po prostu bajzel we łbie. Znaczy to mniej więcej tyle iż w końcu nie wiem czemu wierzyć, komu ufać i jaką być ??

No bo 'Ja'. Czyli kto? ;?

Any way, mam już przynajmniej jakieś plany (niekonkretne i niepewne ale zawsze). A mianowicie poważnie zastanawiem się nad med. Wiem, że mam jeszcze dużo czasu na wybór i wgl, ale jednak lubię mieć jakiś plan na przyszłość...

Poza tym, w końcu wyrwałam się z mojej pipidówki i obecnie mieszkam w Warszawie (w internacie ;P).
demo34.jpg
26.04.2011 o godz. 00:11
Zmiany i ciągle zmiany. Życie staje się inne non stop. ale czy lepsze? Może i podobno. Tylko, że...
Gdzieś tam jest duł. Ciągnie się wgłąb i donikąd. I ku*wa jak tu w niego nie wpaść ?

"Jesienna chandra" - mój stan ducha. Fajne usprawiedliwienie, co?


A o to jedna z Rockowych alternatyw dla tych co to lubią "System of down" - bo ja po prostu czasem mam ochotę na coś mocniejszego xD (moja ulubiona z tego zespołu to Chop Suey ;))

SYSTEM OF A DOWN - Violent Pornography Poor non-Mix PV
(walnięta nuta ;>):

02.10.2010 o godz. 20:10
Moje życie. Moje cele. Droga.
Co to? No co >?

[*] "Samotny skok w przestrzeń?"

[*] "Żmudna droga po nagrodę?" To jak dla małego dziecka, szantaż na zachętę.

[*] Albo tak dla zabawy odwrotnie "Szczęście za życia, by spotkała Cię kara."

I to mają być dla ludzi MOTYWACJE? Takie małe rady. Dobre i złe. To bez znaczenia i tak każdy myśli, mówi i robi co chce. Istotne dla człowieka jest to w co wierzy, a wierzy w różne rzeczy. Dla każdego priorytetem jest coś innego. Ważne by wierzyć w tego kogoś kim jesteśmy, oraz w to co jest naszym 'życiem' - a inaczej darem, który przemija, podczas gdy my zachowujemy się jak nieśmiertelni. Jakby był czas na bycie szczęśliwym(no i jeszcze świętym, bo przecież wcześniej do człowieka jak do psa, co nie skarby ??).

Trza więc wierzyć w siebie i się nie cackać z własnymi ograniczeniami.
Zresztą każdy będzie robił co będzie chciał, co nie ?
15.06.2010 o godz. 19:03

<JA> - osoba, którą powinnam znać ;-` (jedna sytuacja - a już nie wiem kim jestem)

<Rodzina> - nie musi mnie znać, wystarczy, że mnie akceptuje i murem za mną stoi (phi, i to jest właśnie 'nieosiągalne')

<Przyjaciel> - ktoś komu mogę zaufać (blabla, sobie kurna nie ufam)

<MójMen> - taki facet, któremu spodobają się moje wady ;P (Nawet zalety się nie podobają)


Proste, konkretne - takie znajomości są najlepsze. Walić 'kiepskie problemy i 'życie pod kloszem'. Moje są tylko wspomnienia. Po co zatem tracić czas na osiąganie nieosiągalnych standardów? Definicje bez żadnych podstaw, właśnie przez nie wyrzucamy ludzi do śmietnika.


P.S. Db. kończę tą dziecinadę i nie będę kasować bloga bez powodu.
14.06.2010 o godz. 22:32
Za dużo tu osób nieproszonych, a przecież wcale nie chciałam tu swoich znajomych.

Ten blog na długo był moim osobistym pamiętnikiem. Jak widać ostatnio notki zdarzały się nawet co kilka miesięcy. Tym lepiej dla mnie, ponieważ mam pewność że to wszystko co było tu wypisywane nie jest już aktualne.

Bo w końcu, dusza się zmienia, niezależnie jak głęboko się ją poznało.

Wszystkich czytających serdecznie pozdrawiam i obiecuję ze na pewno dam o sobie znać :) ...może na innym blogu...

24.05.2010 o godz. 21:12
Czas ucieka przez palce. Młodości i miłości nadzieje. Perfekcyjne myślenie "że mogło być lepiej", zamiast tego "że lepiej po prostu będzie", ale wiem też że, będą o wiele gorsze czasy. I to nieuniknione, chociaż to tylko chwile. Miną, jak wszystko wokół. I w końcu zostaniesz sam, tak jak od samego początku. Ludzie też nas opuszczą. Powiedzą, jak mi moja przyjaciółka, że "już nas nie potrzebują, bo chcą być z wszystkimi na równi, chcą znaleźć coś innego - sami". Bzdura, prawda jest taka że, już dawno nas zastąpili. Kilka przykrych pytań "Jestem za mało fajna?" "za mało zabawna?" "nie mam chłopaka?". Ile jeszcze wad we mnie widzą? Tylko co to, ku*wa, ma być? Bo chyba czegoś nie rozumiem.

Ciągle coś trzeba zaczynać. Ja ciągle muszę zmieniać kierunek!

Czas, czy on wszystko rozwiąże? Chcę by nastała już ta dobra chwila. A na razie:

Spokój - nieograniczony spokój. Dystans - pełny dystans.
23.04.2010 o godz. 12:47
Piękne marzenia
i piękne sny...

-To wszystko przy życiu trzyma mnie
- Jak więc bez tego obyć się?

No jak? Cięgle sobie wyobrażam że będzie lepiej. Szczerzę to zapewne każdy osiągnie to na co zapracuje, ewentualnie ktoś będzie miał szczęście ;) Ale to rzecz względna, a sukcesy w jakiejkolwiek dziedzinie są efektami starań. np.jeśli chcę przeżyć miłe chwile z przyjacielem, muszę mieć przyjaciela, żeby go zdobyć muszę poświęcać dla niego czas...itd...(Taka historia wypadków...)
Zawsze jest jakaś droga do szczęścia. Trzeba tylko mieć wystarczającą ilość determinacji żeby przez nią przejść. No i nie można iść do niej na skróty np. sięgając po używki. To nie daję nic, a tyle odbiera. Aż nie mogę uwierzyć że, kiedyś się nad tym zastanawiałam. Chłopak mojej przyjaciółki miał haszysz i jakieś tabletki, chyba LSD. Zadałam sobie wtedy kilka prostych, ale mocnych pytań:
- Czy rzeczywiście, żeby moje życie stało się atrakcyjniejsze muszę brać narkotyki?
- Jakie będą skutki w przyszłości?
- Co może się stać jeśli dziś wieczór naćpam się na umór?
- Ile stracę w swoich oczach?
- Co z moim 'zaufaniem ludzi'?

I to nie jest tak że jestem jakąś paranoiczką. Wybrałam dla siebie najlepsze rozwiązanie, mając nadzieję że jest dosyć dojrzałe. Koleżanka zastanawiała się nad tym znacznie dłużej, gdy ostatecznie odmówiła.
Tak naprawdę nie powinno się za to nikogo winić. Każdy ma swoje słabości. Też nie jestem idealna. Są pokusy których ludzie nie potrafią odeprzeć własnymi siłami i wolą, więc trzeba im pomóc! Ja w przeszłości też miałam swoją wpadkę, a był to okres 'chorobliwego odchudzania', który niby jest przeszłością. I z tego się najbardziej cieszę. Ważne było wsparcie ludzi, ale tak samo jak zdolność panowania nad swoim życiem. A skoro wśród moich celów nie było śmierci w wieku 30 latach - wzięłam się w garść. Aktualnie życie wydaje mi się generalnie pozytywnym doświadczeniem. Korzystam z tego, bawię się i pracuję na swoją przyszłość. Bo są dobre i złe chwile, ale jakby nie było one wszystkie miną. Zostaną zwykłymi wspomnieniami. Dobrymi czy złymi - to bez znaczenia, bo to człowiek jest rzeczywistością ;)
Kopia (2) 1825_1_.jpg
19.02.2010 o godz. 17:53
Dotknij miłość, zatrzymaj wiatr, ukołysz niebo, pocałuj gwiazdę, obejmij mrok, uchwyć chwilę, przywitaj się ze słońcem, zatańcz z księżycem, zabij nienawiść, wybacz wojnę zazdrości, pożartuj z uśmiechem i dopiero wtedy mów o wolności.

19.02.2010 o godz. 16:27
...
Miejmy uczucia gorliwe,
-Niech światem miłość zawładnie.

-I niech zdradzi swoje wołanie
Zwykłe, namiętne "kochanie"

A ja tak będę do końca życia...
-Uprawiać moją wolną miłość.


Ach, jakże świadoma tego...po błędach i wpadkach. Ale to wszystko uczy, jak być, gnić, nie dać się zdołować. Wstaję, podnoszę się - żyję.
Niezbędna w życiu potęga miłosierdzia, a ja mam wiedzę, że nie o to tu chodzi, o wiarę się rozchodzi. O to że te wszystkie wyimaginowane wzniosłe chwile nie są do szczęścia potrzebne. Bez szczęścia jest szczęście. Bo to coś więcej. Chociażby i wiadomo mi było jak ważne są wspomnienia . Bo czynią nas ludźmi...unikalnymi. To jedyne co posiadamy na własność. Miłe chwile i Twój miły nastrój, jakże to niespotykane. Z absurdem pomieszane. I w chuj, moje niedoczekanie, bo się tym nie przejmuję. Każdy ma inny pogląd, a ja się nie porównuję.
W tym "liście" (bo nie wiem jak to zwać) sprzeczności z miliard i z miliard oczekiwań, marzeń i dylematów. I choć to nikogo nie obchodzi, to:

Czy w boleści, czy błogości - zacieram moje stare rany,
choć goją się powoli, to warto, zawsze warto walczyć!
bez9.jpg
18.02.2010 o godz. 15:40



Można coś powiedzieć, ale po co 'coś' mówić?

18.02.2010 o godz. 15:27
Bardzo przepraszam za tą 'przerwę' - ciągle chciałam się zabrać, ale raczej mi nie wychodziło. Może temu, bo nie wiedziałam co napisać? Jak się wytłumaczyć.
'Tłumaczy się winny' wobec tego ja do nich należę - wstyd i poczucie winy, czy to nie standard? W naszych życiach, może i tak. A w umysłach zawsze coś innego, to tylko społeczność próbuję nam kłaść do głowy kicz i tandetę. Abyśmy wszyscy byli tacy sami.
Cóż, u mnie ok :-)
Mam nadzieję że u was też ;-)

PS. Ost. znalazłam kartkę z 'moja złotą myślą' - powiesiłam ją sobie na ścianie: :)
"Chcę się obudzić,
by nie uciekło mi życie!"

PS2. Od teraz na pewno będę zaglądać częściej.
I oczywiście więcej wyjaśnień i 'mnie' będzie w tych wpisach ;)
A na dziś to wszystko

NIC WIĘCEJ... od życia ;P

398.jpg
14.10.2009 o godz. 17:33
Kolejny już raz tu wróciłam...Tyle razy to pisałam w ciągu tych wakacji, że aż lepiej było by nie wracać XP Ale spędziłam 8 cudnych dni, do których będę wracać, bo mając cały ten tydzień zaplanowany od deski do deski to...żyłam chwilą. I tak ma być. W rzeczywistości układa się to trochę inaczej i jeśli nie ja mam być spontaniczna, to moje życie okaże się nieprzewidywalne. W tym jednak czasie 'oczyściłam'(choć za dnia) mój umysł od ciągłego zamartwiania się. Nie myślałam za wiele(co sobie chwale ;P, [no może przy lekturze Paula Coelho '11 minute' xD]) i w tej bezstresowej egzystencji TYLKO(równie dobrze mogłabym powiedzieć że było to moją zmorą) w nocy nękały mnie koszmary, taaa cały mój lęk ubity w 20minut snu, bo tylko tyle może trwać sen(ale może ich być dużo, co sama dobrze wiem ;o)...

Teraz jednak jestem TU! Bądź co bądź cieszę się prze okrutnie. niedługo szkoła. wszystko zacznie się od nowa. Jestem siebie pewniejsza, choć nadal nie wiem jakie są moje 'granice'(coś z książki wyżej;)) Obecnie jednak moim celem jest: stawić czoła całemu światu, nie przejmować się i odkryć tajemnicę zawartą w 'teraźniejszości', bo póki co żyje tym co będzie ;) ;*
snieg.jpg
Tagi: .
28.08.2009 o godz. 13:14
Więcej akceptacji! Oto mantra dla każdego z nas - a wystarczy tylko mieć świadomość wad i zalet. Trudne? Bardzo, ale do wykonania ;-)


Dzień dobry, mój kochany
Znajdź trochę czasu na to, by być szczęśliwym!
Jesteś cudem, który żyje,
Który rzeczywiście istnieje na ziemi.
Jesteś kimś jedynym, niepowtarzalnym,
nie można cię z nikim pomylić.
Czy wiesz o tym?
Dlaczego się nie zdumiewasz, nie podziwiasz,
nie cieszysz swym istnieniem
i istnieniem innych wokół ciebie?
Czy to tak oczywiste,
czy to nic nadzwyczajnego,
że żyjesz,
że możesz żyć,
że dano ci czas,
abyś śpiewał i tańczył,
czas, abyś był szczęśliwy?



P.S. Jutro o 8:35 mam pociąg - nie będzie mnie przez 8 dni ;*
Wiem że jestem o tyle zakompleksiona co niezdystansowana. Chce zaakceptować siebie, i schudnąć - Ale czy to sobie nie zaprzecza? Czy robiąc tak nie zszargam przypadkiem pewnych wartości? Choćby idei indywidualizmu, i tego że każdy człowiek powinien być...ech unikatowy?

P.S.2. Mam 166cm wzrostu i od 53-55kg wagi - ale te informacje są chyba najmniej istotne.
Więc ile chce ważyć? Okrągłe 50. Paranoja...
Kopia dzieci.jpg
18.08.2009 o godz. 21:16
Jak widać zaniedbałam z deka mojego bloga :P wakacje chyba mnie wciągnęły, a ja nie miałam zbytnio chęci opisywać zarówno tych spokojnych jaki i stresujących dni ; Poza tym dużo podróżowałam (do rodziny itp), sikałam przy tym w majtki czy aby moja 'przyjaciółka' nie porobi sobie kontaktów społecznych w czasie mojej nieobecności. Jednak nie będąc w tym zakichanym, plotkarskim mieście czułam że wypoczywam i odprężam się - czyli to co jest mi obce właśnie w rodzinnej mieścinie. Ale nawet z kuzynkami doszłyśmy do wniosku że małe miasta są za fałszywe żeby móc tam sobie prowadzić bezstresowe życie. A najbardziej odpowiadają mi (np.ze względu na studia): Trójmiasto, Warszawa, Poznań i Kraków :-) Może kiedyś napiszę 'czemu<?>' chociaż myślę że jest kilka oczywistych powodów, tak drastycznie różniących się od cech małego miasta - że chyba wystarczy ta duża różnica żebym mogła poczuć sympatię do neutralnego środowiska :)
Wakacje jeszcze trwają; notki będą nadal rzadko iż za parę dni znowu wyjeżdżam ;* Mam nadzieję że wypocznę i może pouczę się na rok szkolny, bo jak już się zacznie nie będę miała czasu xP
biegnie.jpg
14.08.2009 o godz. 12:02
lukreszja
lukreszja
Skąd: z krainy marzeń i niespełnionych snów ;*
O mnie: Cóż, jestem artystką, może arystokratką, pesymistką no i chrześcijanką... Co jeszcze o mnie? -kocham książki. Mój cel? -nabrać dystansu. Wróg? -płytkość i próżność. Typ mnie -raczej filozof. I tyle, niczego nie ukrywam. A najbardziej dążę do tego aby być sobą ;)
statystyki
  • Czas na Bloblo: 8 dni 19 godzin 9 minut
  • Napisanych notek: 54
  • Komentował: 268 razy
  • Zebranych komentarzy: 372
  • Ostatni wpis: 12.12.12, 22:46
  • Wpis średnio co: 51 dni
  • Profil odwiedzono: 348173 razy
  • Ilość avatarów: 27
  • Ilość zdjęć: 40
  • Ilość filmów: 5
  • Ilość logowań: 130
  • Ostatnie logowanie: 09.02.15, 17:32
  • Ostatnio odwiedzili: Sylwia25, EmoCjonalnaHard, Iseult, Rilla, panna-x, yellowdeath, smoki, Visualgirl, Die, pretty-strong